piątek, 25 stycznia 2008

Kruszym miasto i prowincję ?

Spokojnie, czas tej zmiany nie osiągalny acz nadchodzi pewna wzmianka.
My tu na wsi mam czas i tak sobie rozmawiamy jak tu sztuki zamieścić więcej w tym internecie, choć wiemy, to tylko inteligencja sztuczna, acz nie tylko. Coby ten zrozumiał co po salonach nie chodził był widział.
Dochodził.
Procesy zmian zachodzą na siebie i trudno czasem w tej biurakrazji połapać sensy choćby w kreacji.
Co można zmienić w porozumieniu miedzy pokoleniami.

W poszukiwaniu Źródeł Odnawialnych na przykład Geotermalnych.

3 komentarze:

Piotrz pisze...

Miasto skruszy się samo, wszak na giełdach krach. A prowincji nic nie ruszy, w błotnistej glebie przeczeka czas suszy.

monika pisze...

A ja za tem niech te miasto i te prowincje samym sobie zostawi, bo gdyby je tak skruszyć to gdzie by te tłumy miały sie podziać. Jakby tak okupację na wieś przypuściły w poszukiwaniu jakiegos kąta do schronienia toby najazd sie z tego zrobił. A wieś spokojna i wesoła, jak przestrzeń i jak ludu niedużo, jak nikt nie najeżdza niechciany i nowinek niepotrzebnych nie rozprzestrzania...(i sie nie madrzy :"bo u nas w mieście to...")

Jerzy pisze...

Regeneracja. Ciekawe czasy.