poniedziałek, 10 marca 2008

Rydzyki na Suwalszczyźnie

Wolność Równość Niepodległość - Te słowa znaczą tak wiele. Dawniej a i dziś tak samo czytane, inaczej mogą być zrozumiane. Inteligencja szlachecka czasów minionych Rzeczypospolitej, dawała nam wolność .
Nie dalej jak wczoraj w Augustowie miałem okazję usłyszeć tych słów kontynuację, rozwinięcie myśli, interpretację obecną .
Uczestniczyłem w spotkaniu Suwalsko-Augustowskiego Towarzystwa Naukowego.
Usłyszałem referat o inteligencji Augustowskiej - bardzo ciekawy, definicja okropnie nie po kojąca. Jak można ludzi dzielić po urodzeniu, wykształceniu, mezaliansach (to mimo wszystko rozumiem bo takie podziały istnieją w świadomości małych społeczności, to jest podział powstały z układy), nie ma to nic z inteligencją- intelektem wspólnego. Przytoczeni inteligenci czasowo przebywali na terenie Augustowa więc jak to pogodzić? Można więc tylko przypuszczać (inteligencja) nie występowała na Suwalszczyźnie.
W związku z tym pojawia się pytanie, czy nie było ludzi inteligentnych , mieszkańców tej ziemi bez względu na pochodzenie rasę wyznanie status i wykształcenie ?
Usłyszałem też o powstaniach,słów nowych i dumnych patriotyczno ojczyźnianych.

Spotkanie to uważam za inspirujące do poszukiwań.

Te referaty odnosiły się do historii więc czas to był zaprzeszły. Jestem pełen nadziej iż możemy jak to Pan poseł ( DEMOKRATYCZNIE WYBRANY ) powiedział na tymże spotkaniu - odnaleźć pieśni tej ziemi, bo nie tylko grzyby po lasach tych rosły.

Ośmielam się stwierdzić inteligencja nie powstaje ze wzorów. Przykładów ludzi urodzonych na Suwalszczyźnie z inteligencją jest wiele. Ich pozyskanie dla dobra miejscowej kultury jest zadaniem samorządnej DEMOKRACJI, bo to ten czas - Wolność Równość Niepodległość i nowe odczytanie.

2 komentarze:

monika pisze...

Hmmm....zawiłe to, trudne do zrealizowania w czasie na tyle krótkim naszego pokolenia, żebyśmy jeszcze za życia mogli oglądać efekty. Lecz nie chodzi o to, aby odpuszczać sobie, bo nie dla mnie korzyści z tego będą. Cierpliwość, wytrwałość i wiara w to, że a nóż sie kiedyś uda, powinny przyświecać trudom dnia codziennego. Bo przecież jak ktoś nie zacznie to zaczęte nie będzie. Miast na innych się oglądać, "czemu nie oni, tylko ja muszę", trza wyjść przed szereg, nawet jak z niedowierzaniem będą patrzeć, że się z motyką na księżyc człek targa...

Jerzy pisze...

...a co nam zostało, wyjechać. Tam też się zacznie od nowa. Więc lepiej tu zostać i nie żartować.