wtorek, 26 lutego 2008

Pora roku zima



Pora roku - zima do historii przechodzi (?). Luty, muchy po domu brzęczą, komary kopulują nad bielaskami, żurawie klangorzą, kniwie kniwią. Co to będzie dalej? G***** mówi, że to od diety Polaków. Miast wieprzowiny owoce morza jedzą i temu taka ciepłota.

6 komentarzy:

Jerzy pisze...

takie pory dziwne są i zastanawiają.
Tak są teorie coby nie jeść tego co z obcych stron pochodzi.

Piotrz pisze...

A dziś doszły jeszcze skowronki, koniec świata. Kilka lat i telewizja do nas przyjedzie nagrać opowieści o śniegu i mrozie.

Anka pisze...

Ale ja lubie owoce morza :)i baklazany z grila i mozarelle i..i..i .Gdyby nie byly sprowadzane nie poznalabym ich smaku nigdy:(.Czy jedzenie kapusty,burakow i kartofli na codzien nie zbrzydnie?Z drugiej strony zas swiat nie poznalby naszych slynnych kiszonych ogorkow i bigosiku i kartaczy i...i...i.. :).Panie Jerzy czy Pan je tylko to co rosnie we wlasnym ogrodku ?

Jerzy pisze...

Pani Aniu - jem wszystko i nie zwracam na to uwagi co jem. Dawniej bywało różnie. A teorie, sprawdzałem, smakują wyśmienicie im większy wybór tym zasoby bogatsze. A i tak pamięta się i tęskni do tych prostych, przynajmniej w moim przypadku.

monika pisze...

Hmmm, a ja dzisiaj w trakcie wieczornego spaceru z psem słyszałam nad głową dzikie gęsi. Szarzało, ale widziałam jeszcze kontury ich sylwetek. Wiecie jakie to szczęście zobaczyć takie cudo nad głową w środku miasta...
A co do zarcia co to niby z obcych stron, kiedyś kalafior i kapusta tez z obcych stron byla, teraz juz udomowiona w naszych stronach...Z owocami morza to moze i sie nie uda u nas, zeby to swoje wyhodowac, ale bakłażany i owszem, a mozarella tez dla wprawionych serowarów to już nie problem....

Jerzy pisze...

Oj,jej - to my nic swego nie mamy, wszystko z obcego pochodzi, lub przelata nad głową.